Świadectwo, Kinga

Kinga

Kinga

Świadectwo · 9 sierpnia 2022

Na przełomie marca i kwietnia tego roku prosiłam o modlitwę za mnie -- chodziło o uzdrowienie duszy i ciała, o to, aby objawy psychosomatyczne ustąpiły, o nabranie nadziei na przyszłość oraz otrzymanie odpowiedniej pomocy. Dzisiaj chcę podziękować Każdemu z Was, który wziął wtedy mnie pod swoje modlitewne skrzydła🕊️🙏🏻❤️. Na lekach od specjalisty byłam tylko miesiąc ze względu na szereg innych objawów, które wywoływały. Ponadto, lekarz na wizycie kontrolnej przepisał mi dodatkową kurację i powiedział, że "weźmie to Pani trzy miesiące i już się nie zobaczymy". Postanowiłam się uporać z tym wszystkim bez leków i z nadzieją, że Bóg w to wszystko wejdzie. Wpuściłam Go i pozwoliłam się Mu dotknąć. Jest sierpień, ja nie wzięłam leków i nie wróciłam do tego specjalisty -- nie potrzebuję tego. Od jakiegoś czasu skończyły się migreny i towarzyszące im wymioty (a kiedyś to były sekwencje typu trzy dni migreny -- dzień spokoju -- trzy dni migreny i tak w kółko). Nie mam już stanów lękowych i mogę przespać spokojnie całą noc. Skończyło się sztywnienie karku i zawroty głowy. Nie mam już neuralgii nerwu trójdzielnego. Wyciszyłam się i nabrałam nowej perspektywy. Zaczęłam pracować nad swoimi emocjami i nad sobą. Długa droga i dużo pracy nad sobą przede mną, ale dzięki Waszej modlitwie mam ten początek, o który prosiłam i o którym marzyłam💗. Nie wszystko w moim życiu jest teraz różowe, kolejne wyzwanie przede mną, ale jestem ogromnie wdzięczna za to, co otrzymałam -- za nadzieję, za zdrowie i za nową perspektywę oraz dojście do siebie i stanie się bardziej dojrzałą. Dziękuję za to, że tu jesteście. Pamiętam o Was i o Waszych intencjach w modlitwie 🕊️❤️🙏🏻. On naprawdę czyni wszystko nowe🙌🏼🤗.