Świadectwo, Rozalia

Rozalia

Rozalia

Świadectwo · 4 kwietnia 2019

Chwała Panu!!! Kochani... Bardzo dziękuję za modlitewne wsparcie... Się dzieje!!! Po nieudanej rekrutacji, gdzie praca marzeń przeszła mi "koło nosa" powinnam być załamana i zrozpaczona... Dzięki Wam nie dość, że nie czuję smutku, ani zwątpienia, to jeszcze udało mi się otworzyć na łaski Ducha Świętego... I pozwolić Mu działać w moim życiu... Wczoraj przeszłam kolejną rozmowę rekrutacyjną, na której rozstrzygnięcie trzeba jeszcze trochę poczekać... Ale się nie martwię, bo już zostałam zaproszona na następną. We wtorek. Gorąco wierzę i ufam bezgranicznie Panu Bogu... On najlepiej wie, co będzie mi w życiu potrzebne. Jaką drogą powinnam pójść. Nic nie dzieje się w moim życiu przypadkowo... Kiedy 25 lat temu potrącił mnie samochód, znalazłam się w miejscu, skąd nie chciałam wracać. Było mi TAM dobrze... Kiedy lekarze przywrócili mi czynności życiowe byłam nawet trochę na nich zła... Z perspektywy czasu wiem, dlaczego Pan Bóg dał mi jeszcze jedną szansę... ❤️