Świadectwo, Rozalia
Chwała Panu! Amen... W mym sercu niepokój panował i zamęt. Szefowa zdusić, stłamsić mnie chciała. Na każdym kroku haka szukała. Rozstrój nerwowy, zero współpracy... Zaczęłam więc szukać nowej pracy. Szybko znalazłam. Oferta wspaniała. Niestyty finalnie nie ja ją dostałam. W tej sytuacji, bym rozpaczała... Wasza modlitwa mnie z tego wyrwała. Przykro mi było tylko przez chwilę. Nadal szukałam. I to było miłe, Że dwie oferty z dnia feralnego... Doprowadziły do zmiany wszystkiego. Ufałam Bogu, o wsparcie prosiłam. Codziennie z Wami się oto modliłam. Teraz mam wybór, do której pracy Idę od maja moi rodacy. Szefowa zaszkodzić mi jeszcze chciała. Lecz jej intryga się nie udała. Bracia i Siostry chcę Wam podziękować Za wsparcie, modlitwę i dobre słowa. Do Matki z Pompejów wznoszę błaganie. Już czuję opiekę i Jej działanie. Choć jeszcze daleko do końca nowenny, To efekt "współpracy" jest dla mnie bezcenny. Choć zdarza się czasem bezsenna noc. Bóg zapłać za Waszej modlitwy moc... Proszę o dalszą pamięć w modlitwie... By nie zatracić się w życia gonitwie. Cudownie jest modlić się razem z Wami Więcej i szybciej niż możemy sami. Wspaniałe jest to, że choć się nie znamy, W codziennej modlitwie się bardzo wspieramy. Cieszę się bardzo, że Was tu spotkałam... Zostanę... Bo tak już zdecydowałam. Chcę nadal się modlić, pomagać i wspierać. Właściwe ścieżki w swym życiu wybierać. Szczęść Boże 😘